0

Co zyskaliśmy po wejściu do Unii?

Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej było z pewnością ważnym wydarzeniem w historii naszego kraju. Nikt jednak do tej pory nie pokusił się o rzetelny bilans zysków i strat, jakie ponieśliśmy w związku z tą polityczną i gospodarczą zmianą. Być może dlatego, że mogłoby się okazać to bolesne dla euroentuzjastów i wykazać szkodliwość europejskiej integracji dla polskiej gospodarki.

Skupmy się jednak na początku na zyskach, których moim zdaniem jest niewiele. Po pierwsze, unijne programy wsparcia, czyli sławetne dotacje na to i owo, dzięki którym zbudowano wiele budynków użyteczności publicznej i dróg. Po drugie wsparcie dla rolnictwa i produkcji rolnej. Po trzecie, wspólny rynek pracy, dzięki któremu mogliśmy wyeksportować nasz najlepszy towar – młodych, zdolnych bezrobotnych. Po czwarte, możliwość uczestnictwa w kształtowaniu polityki europejskiej. Po piąte, otwarcie się na Europę, promocja kraju. Po szóste, wdrażanie pewnych standardów europejskich w obsłudze obywateli przez instytucje państwowe.

Teraz zaś wady, które przesłaniają owe zalety. Po pierwsze, unijne dotacje, które prowadzą do zadłużenia gmin i chybionych rynkowo decyzji inwestycyjnych (budynki, na których utrzymanie nie będzie gmin stać, nierentowne przedsięwzięcia, takie jak lotniska, aquaparki, czy stadiony). Poza tym dotacje sprawiają, że pieniądze tracą swoją wartość jako coś cennego, co przychodzi z trudem, bo jest wypracowane lub zaoszczędzone (deprawacja moralna). Po drugie, unijne regulacje i przepisy hamują w znaczący sposób polską gospodarkę, co sprawia, że nasz wzrost jest mocno ograniczony. Po trzecie, wspólny rynek pracy zaowocował wielką emigracją ludzi młodych, wykształconych i zdolnych do posiadania dzieci, ludzi pełnych entuzjazmu do pracy, którzy stanowią teraz kapitał społeczny innych państw europejskich i będą się przyczyniać do ich rozwoju. Polska natomiast będzie społeczeństwem szybko starzejącym się i straci potencjał rozwojowy na wiele najbliższych dekad. Po czwarte, jesteśmy tylko pionkiem w grze europejskich mocarstw, które dążą do polityki realizowanej wyłącznie w ich interesie, a nie wspólnoty. Po piąte, przepisy unijne wkraczają nie tylko do gospodarki, ale także do naszego prywatnego życia, zakazując nam coraz więcej i ograniczając naszą wolność wyboru. Po szóste, unijna biurokracja prowadzi do absurdalnych sytuacji i spadku zaufania do instytucji, które te sytuacje tworzą.

Moim zdaniem przytoczone wady przesłaniają zalety, czego efektem jest coraz gorsza sytuacja społeczno-ekonomiczna Polski.

admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *