Nie popieram dopalaczy ale nie mialem po niczym innym takiej jazdy jak po kokolino poprostu czulem sie Bogiem moglbym stanac na autostradzie naprzeciwko tira i nie bal bym sie o ze mnie rozjedzie i odjade z tego swiata bo to by bylo nie mozliwe bo przeciez jestem Bogiem a Bogu nic sie stac nie moze naprawde po niczym innym nie mialem takiej jazdy