Biznesmen Peter Highman (Downey Jr) pragnie jak najszybciej dotrzeć do Los Angeles. Za kilka dni na świat ma przyjść jego pierwsze dziecko, więc zależy mu na tym, aby być obecnym przy porodzie. Na lotnisku bohater poznaje przypadkowo początkującego aktora, Ethana Trembleya (Galifianakis), któremu marzy się kariera w Hollywood. Spotkanie przynosi daleko idące konsekwencje. Niezrównoważony Ethan doprowadza do tego, że obaj zostają usunięci z samolotu zmierzającego do Miasta Aniołów, zaś Peter otrzymuje dodatkowo od władz zakaz latania. Jakby tego było mało, przyszły ojciec gubi portfel z dokumentami i kartami kredytowymi. Decyduje się więc przyjąć ofertę Ethana, który proponuje mu podwiezienie.
Podróż przez Stany Zjednoczone staje się dla Petera okazją do przyspieszonego kursu ojcostwa. Musi bowiem opiekować się czterdziestoletnim brodatym dzieckiem, które popala trawę (rzekomo z powodu jaskry), masturbuje się na widoku przez kilkadziesiąt minut i z premedytacją zamawia w knajpie naleśniki, choć wie, że ma na nie uczulenie. Ethan jest chimeryczny, kapryśny i ciągle zadaje kłopotliwe pytania. Gdyby chodził do przedszkola, Peter przełożyłby go przez kolano i wlepił parę klapsów.
Moja ocena: 10/10 